Autor ma zamiar umieszczać tu absolutnie subiektywne, a jednocześnie możliwie wyważone opinie na temat procesów zachodzących w szeroko pojętej kulturze.
niedziela, 9 października 2011
Ordynacja wyborcza
Zastanawiam się, z jakiego powodu nasza ordynacja wyborcza pozwala na głosowanie Polakom stale przebywającym za granicą naszego kraju? Jakim prawem osoba mieszkająca naście lat w kraju innym niż Polska ma możliwość decydować o kształcie władz najwyższych tego państwa. Rozumiem, że warunkiem koniecznym jest posiadanie polskiego obywatelstwa. Koniecznym może tak, ale czy wystarczającym? Jakim prawem człowiek który tu nie mieszka, nie pracuje, nie żyje za tutejszą pensje i nie płaci tutaj podatku ma czelność na równych prawach ze mną wybierać mi sejm senat i prezydenta!!! Co innego żołnierz, marynarz ogólnie osoba zawodu wymagającego okresowego przebywania po za granicami kraju. Ja nie potępiam ludzi którzy stąd wyjechali, osiedlili się gdzie indziej chcąc podwyższyć swój standard życia. Chęć głosowania w wyborach dotyczących kraju w którym się nie mieszka jest co najmniej jawnym brakiem konsekwencji w postępowaniu. Argument o tym , że pan X głosuje bo czuje się polakiem i może kiedyś do Polski wróci kompletnie do mnie nie trafia. Każdy ma prawo żyć gdzie mu się żywnie podoba, jeżeli wybrałeś inne miejsce niż Polska twoja sprawa i twoje prawo ok, ale nie głosuj. Człowiek który stąd wyjechał żeby mu się łatwiej żyło a mimo to głosuje dla mnie, jest śmierdzącym tchórzem który uciekł od problemów bytowych jakie nękają jakieś 70% tutejszego społeczeństwa. Czujesz się Polakiem wróć tu i żyj za 1300 zł miesięcznie płacąc tu podatki i wtedy decyduj o sprawach politycznych tego kraju. Skoro jesteś gdzieś tam, to jak dla mnie czujesz się Polakiem trochę za mało żeby głosować. Wara!
Subskrybuj:
Posty (Atom)