Praktycznie z roku na rok przybywa w sieci osób mających ochotę coś od siebie przekazać światu, nie wykluczając mnie. Nic w tym dziwnego skoro tak potężny kanał przepływu informacji jakim jest internet, stał się medium ogólnodostępnym. Sam fakt tego, że ludzie chcą publikować w sieci jest moim zdaniem jak najbardziej fajny. Internet jest idealnym miejscem publikacji dla osób nie mających dużego zaplecza finansowego a mających żyłkę dziennikarską czy też rękę do pióra.
Teoria brzmi pięknie, niestety tylko teoria. Chcąc znaleźć cokolwiek wartościowego w sieci trzeba się wpierw przekopać przez niezliczone tony spamu, chłamu i wszechogarniającego chamstwa. O dziwo kontestatorzy takiego stanu wirtualnej jaki realnej rzeczywistości nie odbiegają poziomem kultury i wypowiedzi od osób przez siebie komentowanych. Oczywiście rozumiem fakt istnienia serwisów na których z racji konwencji język jest cokolwiek "kwiecisty" myślę tu np o Diabolic Team i Piątku 13. W przypadku tego typu projektów nie wyobrażam sobie używania gładkiej poprawnej polszczyzny, bo najzwyczajniej nie zda to egzaminu. Za nic natomiast nie rozumiem formy, w jakiej Dakann główny twórca piątku 13 prowadzi swojego bloga. Człowiek natrząsający się z przaśnej rzeczywistości, ludzkich przywar i ogólnej tępoty społeczeństwa, poziomem wypowiedzi nie odbiega od obiektów swoich drwin. Miałem kiedyś okazje słuchać wywiadu z tym Panem, zrobił na mnie wrażenie osoby wyważonej z dużym dystansem do samego siebie, tego co robi i świata. Konwencji jego bloga nie rozumiem, no chyba, że imć Grzegorz Barański ma ochotę zostać drugim kominkiem? Brawo! Chyba się udało. Moje najszczersze wyrazy współczucia. Posłużyłem się co prawda przykładem Pana Grzegorza, nie celuje jednak bezpośrednio w niego a w pewien sposób, metodę opisywania rzeczywistości. Czy naprawdę, żeby zaistnieć w sieci trzeba epatować prostactwem? A jeżeli tak to po co się z niego naigrywać. Mam miej więcej takie ogólne wrażenie iż modną jest negacja płytkości,miałkości oraz chamstwa w życiu i sieci. Ale owa negacja musi być jak najbardziej kontrowersyjna w swej treści inaczej pozostanie niezauważoną. Tym właśnie sposobem wyrastają nam jak grzyby po deszczu internetowe klony wojewódzkich, jagielskich, springerów; którzy idealnie jak ich pierwowzory wpisują nam się w koło plastikowej popkultury, z której społeczno-kulturowych wytworów próbują sie natrząsać. Kółeczko się zamyka.
Zdolność prowadzenia między ludźmi dyskursu zdycha gdzieś na kupie gnoju pod płotem
Zgroza!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz